„Gniew” pełen radości – podsumowanie

FOT.RADIO GŁOS

FOT.RADIO GŁOS

Zakończył się Festiwal i warsztaty Muzyki Gospel w Gniewie. To już 19. raz na Pomorze zjechały tysiące miłośników czarnej muzyki. Było to wydarzenie wyjątkowe. Przez kilka dni w jednym z piękniejszych miast w Polski spotykało się chyba najszczęśliwszych ludzi na świecie. Co ich połączyło? Odpowiedzią były 3 hasła: „Gniew”, Gospel i ten, który jest najważniejszy – Pan Bóg.

 

„Gniew”

Miejscowość o nietypowej nazwie od trzech lat stał się stolicą polskiej muzyki gospel. Na wydarzenie po raz 19 do grodu nad Wisłą ściągnęli fani nie tylko muzyki związanej z chrześcijańskim przekazem. Gniew to miasto, które przyciąga tysiące turystów swoim niesamowitym klimatem oraz bogatą ofertą kulturalną. W średniowiecznym Gniewie poza fantastycznymi dźwiękami, atrakcją okazał się Zamek Krzyżacki z XIII wieku. W nim to kilka razy w roku odbywają się m.in. słynne w całej Polsce pokazy rycerskie. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie też mała, średniowieczna Starówka z gotyckim kościołem św. Mikołaja. Zakochać się można nie tylko przypominające włoskie uliczki Starego Miasta, ale również widoku, jaki rozpościera się ze wzgórza zamkowego i Pałacu Marysieńki (zbudowanego pierwotnie przez Jana Sobieskiego, który był przez pewien czas starostą gniewskim). To wszystko sprawia, że do Gniewu chętnie wrócę.

 

Gospel

W Klimat przepięknego miasta dobrze wkomponowuje się jeden z najciekawszych festiwali muzyki w Polsce. Po pierwszym dniu w relacji porównałem go do nieistniejącego już Międzynarodowego Festiwalu Piosenki w Sopocie. Zespoły, które przyjeżdżają na gniewską imprezę pokazują często poziom nawet o wiele wyższy. Nie myślę w tym przypadku tylko o Luxtorpedzie, Dorocie Osińskiej czy Bajmie. Ale przede wszystkim o wykonawcach, którzy kojarzeni są ze sceną muzyki chrześcijańskiej zarówno z Polski (Gabi Gąsior, Beata Bednarz) ale i z zagranicy (Franc Mccomb – znany z przeboju Another Day; Peter Mante Gospel Project).

Ale Festiwal Gospel to nie tylko gwiazdy sceny świeckiej czy CCM. To prawie 200 głównie młodych ludzi, którzy wzięli udział w warsztatach przygotowanych przez Stowarzyszenie Miłośników Muzyki Chrześcijańskiej Gospel. Warsztatowiczów mogłem słuchać codziennie m.in. podczas Eucharystii. Trzeba przyznać, że pomimo amatorskiego wykonania młodzi z warsztatów Gospel przekonali mnie. Dzięki nim „kupuję” Gospel w 100%. Utwory  M.W. Smitha czy fenomenalne zaśpiewany „Praise you” zespołu Mary Mary, nie zaburzyły liturgii eucharystycznej, a wprowadziły do niej radość. Potwierdził to w słowie kierowanym w trakcie homilii choćby: bp. Grzegorz Ryś z Krakowa czy bp. Ryszard Kasyna z Pelpina.

Bóg

On jest tutaj najważniejszy. Muzyka jest tylko narzędziem. Codzienna Eucharystia, konferencje z bp. Rysiem czy koncerty Uwielbienia prowadziły do Pana Boga. I nie tylko poprzez modlitwę, śpiew, ale poprzez stworzenie wspólnoty, udało się oddać Jemu chwałę. Przez te elementy Gospel w Gniewie stał się bardziej festiwalem chrześcijańskim niż wydawało się w ostatnich latach. Dąży do tego organizator wydarzenia ks. Zdzisław Osowski, któremu od wielu lat zależy na nowej ewangelizację poprzez muzykę chrześcijańską.

Otwartość na inne nurty muzyczne niż Gospel czy zespoły prezentujące nie koniecznie chrześcijański światopogląd mogą być zaproszeniem do Kościoła oraz do relacji z Bogiem. Na ten temat wielokrotnie rozmawiano w tym roku Gniewie. Dopóki będzie trwał festiwal, dopóty twórcy Gospelu będą szukać odpowiedniej formy dotarcia z Dobra Nowiną do tych, którzy pojawią się podczas kolejnych edycji imprezy. Chrześcijańskie Granie będzie z ciekawością śledził dalsze losy tego niezwykłego wydarzenia jakim jest Festiwal i warsztaty Gospel w Gniewie.

foto: RADIO GŁOS

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz